Jacek Łeszega

 

Szanowni Państwo!

 

Oddajemy do Państwa dyspozycji I Rocznik Ustrzycki 2017 w wydaniu internetowym. Znajdzie się w nim na początku kilka artykułów, które związane są z powstającą Izbą Regionalną. Tworzymy w ten sposób historię naszego miasta oraz gminy, czyli naszej małej ojczyzny. Będzie to przyczynkiem do wydania w niedługim czasie Monografii Ustrzyk Dolnych.

Zachęcamy Państwa do przesyłania do nas wspomnień z Ustrzyk Dolnych, starych i nowych ciekawych fotografii, opowieści, legend itd. Chcemy razem z Państwem tworzyć dzieło, które zapisze się w historii naszego miasta.

Mamy nadzieję, że I Rocznik Ustrzycki zainspiruje Państwa do współtworzenia obecnego i następnych wydań internetowych wspomnianej publikacji.

 

Jacek Łeszega

Bieszczadzkie Centrum Turystyki i Promocji

w Ustrzykach Dolnych

 

Jacek Łeszega

 

Brygida Helbig - Kolonia Steinfels we wspomnieniach Heinricha Wolfa i mojego ojca

Ślady po nieistniejącym Steinfels po raz pierwszy zobaczyłam dwa lata temu. Przyjechałam z Berlina, aby ich szukać. Ujrzałam teren zapomniany, zarośnięty wysoką trawą, opustoszały, gdzie cięły muchy, rosły pokrzywy po pas, po którym goniły konie, gdzie wpadało się w wielkie kałuże, a uwagę przyciągały zapomniane cmentarne kamienie cmentarza grecko-katolickiego. Lecz tak naprawdę znałam Steinfels już od zawsze - z opowieści ojca. Kiedy byłam mała i nie mogłam zasnąć, opowiadał mi o jakiejś magicznej krainie, w której przeżywał jako dziecko fascynujące przygody. Opowiadał o tym, jak jego ojciec pilnując pól mocował się z wilkiem, o nocnym złodzieju nadziewającym kartofle z piwnic na długi szpikulec, o kłótni między jego matką a Ukrainką z powodu wybitej przez niego szyby, o zmarłym bracie-dwulatku leczonym rozżarzonym węglem, o zabawie jajkami wielkanocnymi na łące. Tych opowieści mogłam słuchać bez końca. Nie wiedziałam jednak, i nigdy o to nie pytałam, gdzie była położona ta kraina. Nie pytamy o geograficzne położenie krain mitycznych. Jedno było pewne – tam była moja duchowa ojczyzna. Chociaż urodziłam się w Szczecinie, na tzw. Ziemiach Odzyskanych, na przeciwległym krańcu Polski.

Jacek Łeszega

Akcja HT -1951

                                                             Jedna już tylko jest kraina taka,

                                                             W której jest trochę szczęścia dla Polaka,

                                                             Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie

                                                             Święty i czysty, jak pierwsze kochanie.

                                                                                                 (Adam Mickiewicz)

Wśród mieszkańców trzech  gmin powiatu bieszczadzkiego urodzonych przed rokiem 1951, większość jako miejsce urodzenia podaje nazwy miejscowości, których na próżno szukać w obecnych granicach Polski. Bełz, Krystynopol, Uhnów, Waręż, Sokal – takie nazwy   podają ci, którzy nie z wyboru, ale na skutek politycznych decyzji stali się solą tej bieszczadzkiej ziemi. Do tamtych miejsc, gdzie na opuszczonych cmentarzach pozostały szczątki doczesne przodków, ruiny świątyń i w znikomym procencie opuszczone przez nich domy, jeżdżą, aby zapalić znicz lub pokazać swoim dzieciom i wnukom miejsca bliskie ich sercu. Na próżno również szukać naukowych opracowań na temat akcji przesiedleńczej o nazwie HT- 51, mimo, że uważana jest za największą  w powojennej historii Polski.

Jacek Łeszega

Wspomnienia – Pamięć i przeszłość

 

Mój ojciec Michał Pałasz, syn Andrzeja i Katarzyny Pałasz z domu Klimowicz, ur. 24 IX 1910 r. w Olszanicy, zmarł 12 V 1992; Ignacy Pałasz ur. 14 XII 1923 zm. 27 I 1963 r.

 

W roku 1930 zostałem przyjęty do pracy na kopalnię nafty Sztandar Nobel w Ropience, gdzie pracowałem wraz z kolegą Lewandowskim około 5 lat. W roku 1936 ukończyłem 3 letnią szkołę rolniczą w Suchowole k. Krosna, zostałem przodownikiem przysposobienia rolniczego, zakładałem poletka doświadczalne. Byłem współorganizatorem I Dożynek Rolniczych w Lesku. Za dożynki otrzymałem nagrodę od Lwowskiej Izby Rolniczej. W roku 1937 zostałem przyjęty do pracy jako listonosz wiejski, w agencji pocztowej w Woli Miechowej. Była to miejscowość duża a ludność wielokulturowa. Było to pogranicze węgiersko, czesko-słowackie. Naczelnikiem poczty była pani Zofia Borcz. Gdy w roku 1938 Niemcy zajęli Czechosłowację, to w strefie nadgranicznej zaczęło być niebezpiecznie, podjęliśmy decyzję o ewakuacji urzędu wraz z dokumentacją i zasobami. Transportem konnym dotarliśmy w okolice Halicza, Podhajec: pod Chynowem zatrzymali nas Rosjanie i przejęli cały ładunek, nas odstawiono na boczny tor. Musieliśmy zrobić miejsce, wyjeżdżającym kolonistom niemieckim z okolic Steinfelsu, Makowej i innych miejsc po takiej tułaczce. Poczta powstała na terenie kopalni nafty w Ropience. W latach 1932-1939 byłem komendantem Strzelca w Olszanicy. A komendantem powiatowym w Lesku był por. Piotr Piąty.

W tym czasie drużynę strzelecką prowadził Stanisław Rembisz, nauczyciel z Olszanicy wraz z Janem Kalinowskim, instruktorem przysposobienia obrony, razem wyjeżdżali na zawody sportowe do Lwowa, do Hobycza, Przemyśla.

Jacek Łeszega

Bieszczadzkie Centrum Turystyki i Promocji w Ustrzykach Dolnych – historia i teraźniejszość

 

8 lipca 1999 roku powołana została do życia jednostka gminna zwana Bieszczadzkim Centrum Informacji i Promocji. Długa i kręta droga jej powstania podobna była później do jej zawiłych dalszych losów.

Od momentu powstania przez 2 miesiące nic się kompletnie nie działo. Ci, którzy dążyli do utworzenia tej jednostki odpuścili myśląc, że nie ma po co już walczyć.

Była to bowiem walka o utworzenie jednostki promocyjnej z prawdziwego zdarzenia. Ciągle przypominano, że jest Bieszczadzka Agencja Rozwoju Regionalnego i tam jest dział informacji turystycznej i promocji, ale jakiej, to nie wiadomo było do końca.

Na kierownika tej jednostki Grupa Inicjatywna proponowała moją osobę, czyli Jacka Łeszegę. Nie każdemu pasowałem ze względów politycznych, ale to ja mimo wszystko otrzymałem propozycję utworzenia tej jednostki. Powstała dokładnie 20 września 1999 roku, 16 września zaś otrzymałem powołanie na kierownika tej jednostki.