Rocznik Ustrzycki 2017

Jacek Łeszega

  

Historia kopalnictwa ropy naftowej w Bieszczadach

i Górach Sanocko-Turczańskich – Bieszczadzkie Centrum Turystyki i Promocji
w Ustrzykach Dolnych

 

Wprowadzenie

 

Gdy 31 lipca 1853 roku Ignacy Łukasiewicz zapalił we Lwowie pierwszą lampę naftową, nikt nie podejrzewał, że ten fakt będzie krokiem rewolucji technologicznej i będzie miał olbrzymi wpływ na życie mieszkańców Bieszczadów i pobliskich terenów. W drugiej połowie XIX wieku rozpoczęła się era ropy naftowej w Galicji Wschodniej - takiego bowiem określenia używano dla wydarzeń rozgrywających się w tym regionie po 1850 roku.

Mieszkańcy, zajmujący się do tej pory tylko uprawą roli, hodowlą bydła i przeróbką drewna, mogli zająć się wydobyciem ropy naftowej na większą skalę. Wcześniej znali ten surowiec i go eksploatowali, kopiąc studnie w miejscach pierwotnych wypływów. Ropa naftowa służyła im do konserwacji drewna, smarowania osi wozów i maszyn, a także do celów leczniczych.

Złoża w Galicji Wschodniej były łatwo dostępne, w związku z tym powstawało wiele ośrodków wydobycia ropy naftowej. Jej eksploatacją zajmowały się osoby prywatne i firmy. Obok miejscowych firm galicyjskich wydobyciem trudniły się przedsiębiorstwa europejskie z Austro - Węgier, Francji, Holandii, Niemiec, Szwecji, Wielkiej Brytanii oraz z USA i Kanady.

Pierwsze kopalnie ropy naftowej na wymienionym obszarze powstały: w Łodynie - 1860 r., w Ropience - 1863 r., w Stuposianach - 1863 r., w Bandrowie - 1865 r., w Berehach Dolnych - przed 1866 r., w Wańkowej - przed 1866 r., w Uhercach - 1866 r., w Polanie - przed 1870 r., w Dwerniku - w 1870 r., w Rajskiem - 1870 r., w Paszowej - przed 1884 r., w Brelikowie - 1885 r., w Czarnej - 1897 r. i w Stańkowej - na przełomie XIX i XX wieku.

Ropę naftową wydobywano także w innych miejscowościach bieszczadzkich, takich jak: Bóbrka k. Soliny, Czaszyn-Mokre, Bystre k. Baligrodu, Bystre k. Czarnej, Dźwiniacz Górny i Dolny, Hoszów, Huzele, Krościenko, Liskowate, Łopienka, Michniowiec, Morochów, Mszaniec, Orelec, Polanki, Rosochate, Smolnik n. Osławą, Solina, Stebnik, Studenne, Terka, Ustjanowa, Wielopole, Wolica-Obersdorf, Zagórz, Załuż i Żurawin. Wraz z wydobyciem ropy naftowej powstawały destylarnie oraz rafinerie. Małe destylarnie powstały w Uhercach, Berehach Dolnych oraz Wańkowej, a rafinerie w Lesku i Ustrzykach Dolnych.

Eksploatacja bieszczadzkich złóż pociągała za sobą szereg trudnych i nierozwiązalnych spraw, jak choćby skomplikowane ustanowienie praw własnościowych do prowadzenia prac górniczych. Samo dostanie się do upragnionej ropy wiązało się z wyeksploatowaniem złoża, nie liczono się z bezpieczeństwem i środowiskiem. Popełniano liczne błędy, brakowało niekiedy wiedzy oraz świadomości zagrożeń, związanych z odwiertami i eksploatacją, co wiązało się z wypadkami wśród robotników oraz pożarami otworów, instalacji oraz ropy w zbiornikach.

Bardzo negatywny wpływ na rozwój przemysłu naftowego wywarła I wojna światowa. Straty ludzkie, materialne, wycofanie się z działalności gospodarczej wielu firm, wywożenie całych instalacji oraz urządzeń naftowych spowodowało zastój w gospodarce całej Galicji Wschodniej.

Zapał i radość polskiego społeczeństwa po odzyskaniu wolności miały olbrzymi wpływ na odbudowę zniszczonego przemysłu. Przystąpiono do dalszych prac poszukiwawczych, wydobywczych ropy naftowej i modernizacyjnych rafinerii. Uruchomiono nowe kopalnie, a przemysł naftowy miał już szanse na poważny rozwój. Niestety, popełniono dość istotny błąd, który spowodował zastój przemysłu naftowego w tym regionie. Zła polityka naftowa doprowadziła do skartelowania przez angielski i francuski kapitał, co spowodowało ograniczenie w eksploatacji pól naftowych do minimum, tym samym zmuszając wielu robotników do szukania pracy w innych zawodach, a nawet do emigracji.

Okres II wojny światowej przyniósł dalsze niepowodzenia dla przemysłu naftowego we Wschodniej Galicji. Najpierw okupacja sowiecka, potem niemiecka, doprowadziły do znacznego wyeksploatowania złóż bieszczadzkiej ropy. W kopalniach prowadzono rabunkową gospodarkę z licznych odwiertów, zaprzestano prac poszukiwawczych, rozpoczęto dewastację oraz grabież urządzeń i maszyn naftowych. Nie służyły pracy wydobywczej i poszukiwawczej przemieszczające się oddziały UPA, którym nieraz musiały przeciwstawiać się załogi milicji kopalnianej, aby nie dopuścić do niszczenia bieszczadzkich kopalń.

W latach 1945-1951 te tereny znajdowały się w granicach Związku Radzieckiego. Po wymianie odcinków przygranicznych wróciły one do Polski. Nastąpiła odbudowa przemysłu, mimo że stan kopalń był zastraszający. Zdewastowane złoża, zniszczone lub wywiezione urządzenia nie nastrajały optymizmem w dążeniu do ponownego uruchomienia kopalń. Pomimo tych problemów, z dużym zaangażowaniem przystąpiono do przystosowania zaplecza do ponownej eksploatacji bieszczadzkiej ropy.

Okres trwania komunizmu w Polsce wprowadził pewnego rodzaju stabilizację w polskim przemyśle naftowym. Skarb Państwa przejął wszystkie kopalnie i wiele z nich połączył ze sobą. Przeorganizowano system zarządzania zakładami wydobywczymi. Nie możemy mówić tutaj o znaczącym polepszeniu warunków pracy (chociaż technologicznie kopalnie weszły w nową, zmechanizowaną erę), ale zatrudnienie zgodnie z doktryną ustrojową, było względnie bezpieczne i stałe. Tworzyła się nowa kulturalno – społeczna infrastruktura, której centrum była kopalnia i rafineria wraz z pracownikami i ich rodzinami. Na przestrzeni prawie 50 lat trwania PRL– u, polskie naftownictwo przechodziło większe i mniejsze zmiany. Dopiero zmiany ustrojowe w 1989 roku, gwałtownie odwróciły dotychczasowy porządek.

Wraz ze zmianą ustroju, naftownictwo przeżywa swój największy kryzys. Znane złoża są już mocno wyeksploatowane, a próby odnalezienia nowych niejednokrotnie spełzają na niczym. Nie zawsze powodzeniem kończą się także zabiegi uzdatniania istniejących szybów i cieków. Wtedy też obnażone zostały licznie niedopatrzenia w prowadzeniu i eksploatacji złóż, praktykowane w poprzednim ustroju. Na jaw wyszła znacząca nierentowność wielu kopalń, co finalizowało się ich likwidacją i zwolnieniem setek, a może nawet i tysięcy pracowników. Dla regionu bieszczadzkiego, był to duży cios gospodarczy, podłamujący lokalną społeczność.

Należy jednak zwrócić uwagę na kilka pozytywów zaistniałej sytuacji. Nieliczne kopalnie pozostały przy życiu, wciąż pracują i przynoszą dochód. Ciężko mówić jednak o próbach wskrzeszenia. Działania podejmowane na tym terenie mają bardziej charakter badawczy, niż eksploatacyjny. Może z finansowego punktu widzenia, nie jest to intratny biznes, ale istotnie jest to, że ciągłość tradycji przemysłowych została zachowana. Wielu pasjonatów naftownictwa wciąż może odwiedzać te tereny i zapoznawać się z historią tej gałęzi kopalnictwa. Lokalne organizacje zauważyły w tym spory potencjał turystyczny i promocyjny. Jednym z działań podjętych w celu „odkurzenia” lokalnej historii i tradycji, jest powoływany do życia Szlak Naftowy, biegnący przez najważniejsze miejsca naftowe gminy Ustrzyki Dolne.

 

Bieszczadzkie kopalnie i rafinerie.

 

Ustrzyki Dolne

Ustrzyki to miasto nad Strwiążem w zlewni Morza Czarnego. Miejscowość lokowana została w 1509 roku. Osada rozwijała się dzięki licznym szlakom handlowym, biegnącym w kierunku Lwowa, Sanoka, Krosna, Krakowa oraz na południe.

Ustrzyki zawdzięczają swój najbardziej dynamiczny rozwój, dwóm wydarzeniom. Pierwszym z nich było wybudowanie w latach 1872 - 1874 linii kolejowej, biegnącej z Budapesztu do Przemyśla (i połączenie jej ze Lwowem) oraz XIX wieczna dynamizacja przemysłu naftowego. Pomimo tego, że już wcześniej wydobywano ropę naftową na własne potrzeby, to dopiero powstanie kopalń i rafinerii wpłynęło znacząco na rozwój miasta.

Już w 1887 roku działała na terenie Ustrzyk Dolnych niewielka rafineria firmy „Wiktor Józef i S-ka” i Karola Puertza, przejęta później przez spółkę „Mojżesz Frankel i Gerson Honig”.

W 1896 roku wybudowana została przez M. H. Reicha duża rafineria, którą przejęła następnie firma „Fanto S.A.”. W 1927 roku jej zdolność przerobowa wyniosła 54 000 ton. W rafinerii zatrudnionych było 450 pracowników. Firma wybudowała w pobliżu przebiegającej linii duże zbiorniki, będące składami ropy.

Po I wojnie światowej i regresie spowodowanym rabunkową gospodarką złóż naftowych, prowadzoną przez rząd austriacki, w kopalnictwie nastąpiło ożywienie. Rozwój przemysłu naftowego diametralnie zmienił życie mieszkańców. Zmiana dotyczyła zwłaszcza polepszenia standardów życia. Do pracy w przedsiębiorstwach naftowych przyjeżdżali mieszkańcy z odległych miejscowości. Pozytywnym efektem rozwoju przemysłu naftowego było powstawanie zakładów rzemieślniczych, tartaków, obiektów użyteczności publicznej i budowa dróg. Zmieniała się również struktura ludności. Do osiedli kopalnianych zaczęła napływać ludność polska. Tam, gdzie przeważała - powstawały rzymskokatolickie kościoły, fundowane przez robotników (np. budowa kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski).

W 1939 roku miasto zostało zajęte przez wojska sowieckie, aby po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w 1941 roku, przejść pod okupację niemiecką. Podczas obu tych działań, wszelka własność miasta (zakłady, rafinerie) przechodziła z rąk rosyjskich w niemieckie.

W latach 1945-1951 tereny te należały do Związku Radzieckiego, aby wskutek regulacji granic powrócić do Polski. Nafciarze przystąpili do pracy, odbudowując prawie od podstaw przemysł naftowy w tej części Bieszczadów. W Ustrzykach Dolnych, zlokalizowano Ustrzyckie Kopalnictwo Naftowe. Początki były bardzo trudne - brakowało ludzi do pracy, sprzętu, dookoła przejmująca pustka, zdziczałe pola i sady. Miasto znajdowało się w opłakanym stanie. Brak odpowiednich kwater, kłopoty z zaopatrzeniem, kiepska jakość dróg - to wszystko nie nastrajało optymizmem. Mimo spartańskich warunków nie brakowało chętnych do pracy. Ci, którzy nie wytrzymywali – odjeżdżali, a na ich miejsce przybywali następni.

Powoli zaczęło też kwitnąć życie kulturalne i towarzyskie. Powstał amatorski zespół teatralny, punkt biblioteczny, Klub Sportowy Górnik Ustrzyki Dolne, który zasłynął szczególnie jako klub piłkarski. Powstała sekcja narciarska, która rozwinęła się dzięki zaangażowaniu przedsiębiorstwa naftowego w budowę wyciągu narciarskiego. Ustrzyckie Kopalnictwo Naftowe wsparło w dużym stopniu budowę basenu kąpielowego, stadionu sportowego, stacji retransmisji telewizyjnej oraz mostu na Strwiążu. Zakładowa świetlica po remoncie stała się znanym Domem Górnika. W obiekcie na co dzień działały: zespół taneczny, chór oraz orkiestra dęta. Ustrzyki Dolne gościły trupy teatralne z całej Polski oraz zespoły zagraniczne. Dzięki Ustrzyckiemu Kopalnictwu Naftowemu bujne życie kulturalne kwitło do końca lat 70. XX wieku. W tym też czasie nastąpiła zmiana nazwy z Ustrzyckiego Kopalnictwa Naftowego na Ustrzyckie Przedsiębiorstwo Kopalnictwa Naftowego.

W 1973 roku Ustrzyckie Przedsiębiorstwo Kopalnictwa Naftowego zostało włączone w struktury Przedsiębiorstwa Kopalnictwa Gazu Ziemnego w Sanoku. Ustrzyki Dolne zaczęły nosić odtąd nazwę Ośrodka Kopalń.

Obecnie, po likwidacji Ośrodka Kopalń, funkcjonujące kopalnie znalazły się w strukturach Ośrodka Kopalń Krosno.

 

Łodyna

Wieś położona na północ od Ustrzyk Dolnych w paśmie Gór Słonnych. Łodynę lokowano na prawie wołoskim w 1555 roku, jako wieś królewską, wchodzącą w skład dawnego starostwa przemyskiego. Według dostępnych źródeł pierwszym włodarzem osady był Dymitr Wojna z Berehów, a pierwszymi kolonizatorami - mieszkańcy pobliskiej Serednicy i Ustjanowej. W składzie etnicznym dominowała ludność ruska. Po rozbiorach ziem polskich, wieś przeszła pod panowanie Cesarstwa Austro - Węgierskiego. W 1788 roku na terenie Łodyny powstaje kolonia niemiecka o nazwie Siegenthal (dzisiejsze Brzegi Dolne).

Pierwsze historyczne relacje, dotyczące samoistnych wycieków ropy, pochodzą z ok. 1840 roku. Surowiec gromadził się płytko pod powierzchnią gruntu, tworząc charakterystyczne „źródła”. Dzięki nim miejscowi mogli w łatwy sposób pozyskiwać surowiec do własnych celów (np. do smarowania osi wozów).

Wiadomość o roponośności tych terenów nie pozostała bez echa. W 1860 roku powstała tutaj pierwsza w Łodynie kopalnia ropy naftowej, której założycielem i głównym sponsorem był Anglik sir John Richard Eaton. Był on potentatem naftowym, posiadającym udziały w kopalniach na terenie Zjednoczonego Królestwa, Niemiec i Czech. W 1866 roku przedsiębiorstwo rozpoczyna wydobywać cenny surowiec. Początkowo założono 18 studni, z czego 4 były studniami produkcyjnymi. Pozyskaną przy odwiertach ropę przewożono do rafinerii w Chyrowie.

W niedługim czasie, bo już w 1870 roku, zanotowano znaczny wzrost ilości wydobywanej ropy. Ilość szybów zwiększyła się do 22. Jak donoszą historyczne przekazy geologa Carla Marii Paula, Łodyna prosperowała wyjątkowo dobrze na tle innych prowincjonalnych ośrodków, pomimo rosnącej konkurencji ze strony tańszej, amerykańskie ropy. W drugiej połowie XIX wieku kopalnia zatrudniała 2 rzemieślników oraz 8 robotników, nad którymi czuwał kierownik. W 1880 roku Kopalnia Łodyna (zwana Starą lub Kościuszko) miała 4 czynne szyby roponośne. Roczne wydobycie w tamtym czasie szacowane było na 33, 6 tony.

Lata 80. XIX wieku to czas wielkich zmian oraz nowych inwestycji w Łodynie. Józef Walter przeniósł tu swoją działalność z Berehów Dolnych, zawiązując spółkę naftową z Izydorą Winnicką i lwowskim adwokatem. Walter wprowadził wiercenia metodą kanadyjską, która stała się specjalnością kopalni w Łodynie. Nawiązał też strategiczną współpracę z holenderską firmą naftową.

Początek XX wieku przyniósł kolejne zmiany. W 1906 roku Kopalnia Ropy Łodyna przeszła pod zarząd holenderskiej spółki Nieuve Nederlandsche Maatschappij z Amsterdamu. W 1912 roku zmienił się także właściciel, którym został Stanisław August Glazor.

Podczas Wielkiej Wojny, Kopalnia Łodyna wielokrotnie zmieniała właściciela. Raz byli to Rosjanie, raz Niemcy. Ostatecznie jednak, w 1919 roku, po wycofaniu się oddziałów ukraińskich, stała się wreszcie własnością państwa polskiego.

Okres międzywojenny przyniósł nadzieję na restrukturyzację i ożywienie kopalń naftowych. Łodyną zainteresowała się Firma, „Polmin”, która uruchomiła odwierty. Niestety, pomimo starań, ciężko było uchronić przedsiębiorstwo od skutków Wielkiego Kryzysu lat 30. Za cysternę ropy z Łodyny w latach 1932-1933 płacono 1410 zł. Nie pozyskano też nowych złóż.

II wojna światowa bezpowrotnie zakończyła okres świetności wielowiekowych tradycji przemysłowych na ziemiach polskich. Nie oszczędziła także bieszczadzkiego naftownictwa. Okupacja niemiecka i sowiecka skutkowały przechodzeniem tych ziem w obce granice. W 1943 roku powstaje bliźniacza jednostka, zwana Łodyną Nową (działająca do 1984 roku), posiadająca 49 otworów. W lipcu 1944 roku Kopalnię Łodyna połączono z sekcją Kopalń Wańkowa. W 1945 roku Łodyna znalazła się po stronie Związku Radzieckiego.

Po burzliwej korekcie granic państwa polskiego z 1951 roku, wieś wróciła do Polski. Nie był to jednak czas świętowania. Zniszczone wojną wsie były wyludnione, brakowało wykwalifikowanych robotników. Infrastruktura mocno podupadła. Z praktycznego punktu widzenia należało wtedy zaczynać od początku. Do życia powołano Ustrzyckie Kopalnictwo Naftowe, które objęło pieczę nad kopalnią. Do pracy w kopalni zgłaszali się przesiedleńcy zza Buga i mieszkańcy okolicznych miejscowości. Warunki wtedy panujące określić można jako spartańskie. Dostęp do odwiertów był utrudniony, nieprzejezdne były drogi pełne gęstego błota, co nie ułatwiało prac. W transporcie ciężkiego sprzętu (wind obróbczych) wykorzystywano najczęściej transport konny. Powoli rewitalizowano odwierty, wprowadzając nowe rozwiązania techniczne (jak np. kierat z silnikiem gazowym) i technologiczne.

Po roku 1953 (aż do 1983) powstało 50 nowych odwiertów, z których wydobywano średnio 1-3 tony ropy na dobę. W schyłkowych latach 50. XX wieku odnotowano także maksymalne w historii kopalni wydobycie (z 36 odwiertów), wynoszące 11 tysięcy ton rocznie. Wobec wizji całkowitego wyeksploatowania zasobów, uzdatnianie wydobycia stało się ambicją państwowej gospodarki. Niestety, wiele z metod stosowanych w latach 1958-1975, 1966-1968 i 1985-1986 (m. in. tłoczenie gazu i wody w głąb odwiertów), spełzło na niczym. Efekt przyniosła dopiero pionierska metoda hydraulicznego szczelinowania złoża (1956-1967). W głąb odwiertu wtłaczano mieszaninę piasku i ropy pod ciśnieniem, co powodowało wybicie złoża z siłą dwudziestokrotnie większą, niż dotychczas. Metoda ta generowała nadwyżki wydobycia, wynoszące 30,8 tysięcy ton. Zabieg ten przeprowadzono 68 razy.

W roku 1990 rozpoczęto likwidację części kopalni. W 2001 roku zamknięto 26 otworów. Niemniej jednak kopalnia Łodyna Nowa wciąż jeszcze funkcjonuje. W jej obrębie czynnych jest 35 odwiertów. Łącznie, od 1880 roku, kopalnia ropy w Łodynie wydobyła 326, 2 tysięcy ton.

 

Brzegi Dolne (dawniej: Berehy Dolne)

Wieś położona w dolinie Strwiąża, na północny-wschód od Ustrzyk Dolnych. Pierwsze próby wydobycia datowane są przed 1866 rokiem i związane z działalnością Anglika sir Johna Richarda Eatona, znanego potentata naftowego z Wielkiej Brytanii. Zainicjował on powstanie 20 szybów, w tym 7 produkcyjnych. Surowiec przetwarzano w rafinerii w Chyrowie. Jego prawą ręką był Mikołaj Giusel, który w historii kopalni odegrał znaczącą rolę.

W 1875 roku kopalnię otworzyła też spółka pułkownika Tomasza Winnickiego i inż. Józefa Lenieckiego, absolwenta Szkoły Górniczej w Liege. Kierownictwo nad nią sprawował Winnicki (1881-1883) wraz z Józefem Walterem. Po śmierci T. Winnickiego jego miejsce zajęła wdowa Izydora Winnicka. Z czasem jej wspólnikiem został Karol Puretz. Kopalnia w Berehach prowadziła wtedy 14 szybów, w tym 12 nieczynnych i 1 czynny. Pracowano nad wykonaniem kolejnego. Pozyskiwany surowiec rafinowano w Ustrzykach Dolnych.

Lata 80. XIX wieku były dla kopalni pomyślne. Rozpoczęto poszukiwania nowych złóż, ale o ich efektach źródła milczą. Na szczęście inwestorzy nie pozostali anonimowi. Wspomniany Mikołaj Giusel pomógł Williamowi Fredericowi Tarn’owi w rozwinięciu działalności wydobywczej w lasach kameralnych, do których Tarn nabył prawa. Niedługo po tej inwestycji, bo w 1887 i 1888 roku, powstały w Berehach dwie rafinerie Samuela Heniga i Chayesa Sternbacha.

W latach 1891-1896 niezwykle popularnym zabiegiem stało się wykupywanie majątków i ziem pod wykonywanie odwiertów. Nowe pola naftowe pozyskali, m.in. Stanisław Glazor i dr Roman Lenartowicz, który w 1896 roku przejął rodzinny interes naftowy od wdowy I. Winnickiej. Wszedł on w spółkę z Wiktorem Kleinem z Krakowa.

Rozkwit inwestycji przerwał wybuch I wojny światowej. W przemyśle nastąpił zastój, infrastruktura ulegała zniszczeniu, a pracownicy wcielani byli do służby wojskowej.

Ogłoszenie pokoju, niepodległości Polski i ustabilizowanie sytuacji na granicach wschodnich, dały możliwość ponownego zajęcia się wydobywaniem ropy. W latach 20. XX wieku powstały nowe odwierty. Do branży naftowej powrócił Mikołaj Giusel, który będąc do tej pory jedynie wspólnikiem, w końcu rozpoczął własną działalność. W 1924 roku nabył od Skarbu Państwa prawa do wierceń w lasach Brusno i Czernina. Powstały pola naftowe "Mikołaj I" i "Wojciech II".

W II Rzeczypospolitej pojawił się nowy, enigmatyczny inwestor - Naegel ze Szwajcarii, posiadający bogate doświadczenie w prowadzeniu interesów naftowych w Europie i na Bliskim Wschodzie. Powołał on Polsko-Szwajcarską Naftową Spółkę z siedzibą w Ustrzykach Dolnych. Jej dyrektorem mianował Ormianina Termikcowa.

Po 1925 roku na rynek naftowy weszła kolejna spółka Hildor, powiązana prawdopodobnie z Naegelem. Świadczyć o tym może chociażby fakt, że wykonano w odwierty o nazwach: "Hildor I" i "Holdor II" oraz "Naegel". Miejsca wydobycia były jednak trudnym geologicznie wyzwaniem, a dochody z eksploatacji ledwie pokryły koszty odwiertów. W październiku 1928 roku dokonano także odwiertu "Helena” (75, 8 m), ale i ten okazał się mało zasobny. W tym okresie dyrektorem spółki został K. Miński, który przeniósł odwierty w południowo-wschodnią część wsi. Nie była to jednak długoterminowa inwestycja. Jeszcze przed Wielkim Kryzysem, Spółka Hildor znikła z Berehów.

W wyniku działań wojennych II wojny światowej Berehy Dolne, podobnie jak inne miejscowości tego regionu, przeżywały zmiany przynależności państwowej. 10 września 1939 roku do wsi wkroczyli Niemcy. W latach 1944-1951 miejscowość znalazła się w granicach Związku Radzieckiego. Po zakończeniu wojny i późniejszej rewizji granic, ponownie znalazła się w Polsce. Dotychczasowa nazwa została zmieniona na Brzegi Dolne. W tym samym czasie kopalnie Brzegi i Łodyna połączyły się w jedną spółkę, znaną do dzisiaj pod nazwą Kopalnia Łodyna-Brzegi.

W latach 50. XX wieku (po 1956 roku) wykonano liczne odwierty, mające na celu gruntowne przeszukanie terenu pod kątem nowych złóż (odwierty udarowe z 1958 i 1959 roku). Podobne działania miały miejsce w 1973 roku (otwór Brzegi Dolne - 119 i 120) i na przestrzeni lat 1972-1975 (Brzegi Dolne IG-1). Efekty jednak nie były zadowalające.

Od początków działalności kopalni w Brzegach Dolnych do 31 grudnia 2012 roku wydobyto ponad 14 344,490 ton ropy.

 

Brelików

Właścicielem tych dóbr w XIX wieku był Jakub Hołyński (1843 - 1885), a następnie Konstanty Hołyński, który w 1885 roku zawarł umowę ze znanym nam już naftowym inwestorem Mikołajem Giuselem, dotyczącą wydobywania ropy. 16 października 1885 roku M. Giusel przekazał prawa kopalni na rzecz Eugeniusza Jordana. W 1886 roku kopalnię przejęła spółka Wańkowa-Brelików. Przemysłowe wydobycie ropy datowane jest na 1889 roku.

Pierwsze odwierty powstały w 1894 roku pod nadzorem P. Szczepanowskiego. Średnia głębokość odwiertu wynosiła 304 metry, a roponośności wahała się pomiędzy 5 a 6 baryłkami dziennie. Z końcem I wojny światowej kopalnię przejęła spółka składowa koncernu “Małopolska”.

Do roku 1934 odwiercono 9 otworów, z których uzyskano 24 600 kilogramów ropy. W roku 1944 w miejscowości działały 164 odwierty.

Po 1951 roku, na mocy ustaleń w Ustrzyckim Kopalnictwie Naftowym, kopalnia została włączona w struktury administracyjne Kopalni Wańkowa.

 

Leszczowate

Pierwsze wzmianki o pozyskiwaniu ropy naftowej w Leszczowatem datowane są na 1848 rok. W 1896 roku na teren wsi wkroczyła spółka Petroleum Maatschappij Holland. Za sprawą starań Wincentego Kraińskiego rozpoczęło się tam wydobycie. Powstają odwierty "Wincenty I-VI". Z końcem I wojny światowej kopalnię przejęła spółka składowa koncernu "Małopolska".

W 1944 roku na terenie wsi działały 64 odwierty. Po 1951 roku, na mocy ustaleń w Ustrzyckim Kopalnictwie Naftowym, kopalnia przeszła we władanie administracyjne Kopalni Wańkowa.

 

Ropienka

Ropienka i okoliczne tereny od dawna znane były z zasobności w ropę. Powstanie pierwszej kopalni datowane jest na 1863 rok. Miała ona charakter kopanki o maksymalnej głębokości 78 metrów. W 1857 roku Ropienka Dolna przeszła na własność Józefa Benedykta Białobrzeskiego. W 1869 roku prawa własnościowe nabył Jan Wierzbicki i jego żona Fryderyka, którzy powierzyli wydobycie ropy w ich majątku Maksymilianowi Zatorskiemu (obszar Żabienia i Kozińca). W 1870 roku prowadzono odwierty metodą Alberta Faucka z wykorzystaniem nożyc wolnospadowych Fabiana.

Po śmierci M. Zatorskiego (1879 r.) prawa do kopalń i technologii przejęli włodarze Wierzbiccy, którzy w 1883 roku wydzierżawili z kolei na 25 lat Wańkową Mikołajowi Giuselowi. Ten z kolei, na początku września 1883 roku, przekazał swoje prawo do dzierżawy Thomasowi Lloydowi Estlake’owi, który wprowadził kanadyjskie metody wiertnicze. W 1885 roku z dwóch szybów kopalni pozyskiwano 60 000 kilogramów ropy rocznie. Przez pozostałą część XIX wieku i do zakończenia I wojny światowej kopalnią zarządzała spółka „Fanto”. Ciekawostką jest, że jeszcze pod koniec lat 40. XX wieku istniała w Ropience XIX-wieczna kopanka.

Ropienka względnie szybko otrząsnęła się po zawierusze I wojny światowej. Lata 1930-1938 to czas najbardziej intensywnej pracy kopalni. W 1935 roku znajdowało się w niej 81 szybów (70 aktywnych), zatrudniano 50 osób. Do 1938 roku wydobyto 140 000 ton ropy naftowej. 2 października 1938 roku oddano do użytku murowany kościół rzymskokatolicki pw. Św. Barbary. Fundatorami świątyni byli mieszkańcy miejscowości (nafciarze).

13 września 1939 roku do Ropienki wkroczyli Niemcy, a 18 września Rosjanie. Wieś stała się miejscem terroru i zastraszenia. W 1941 roku Ropienka przeszła pod okupację niemiecką. Kopalnię przejął zarząd Karpathen Ol AG. Utworzono przedsiębiorstwo „Betriebsableitung K 4”, zarządzające lokalnymi kopalniami. Dyrektorami zostali polscy pracownicy, a kontrolą pracy zajął się Wehrmacht i Werkschutz.

II wojna światowa nie oszczędziła Ropienki. 3 sierpnia 1944 roku do miejscowości wkroczyli ponownie Rosjanie. Do 18 września 1944 stała się ona punktem ostrzału artyleryjskiego. Powołano wtedy Milicję Kopalnianą, czuwającą nad bezpieczeństwem kopalni, która pracowała z przerwami. Pomimo tych wydarzeń poszerzono jej majątek o dwie nowe destylarnie. Choć ropa wykorzystywana była głównie na potrzeby wojska, to stała się powszechnym zamiennikiem pieniądza - wymieniano ją na żywność. Koniec II wojny światowej przyniósł jedynie iluzoryczne wyzwolenie. Do końca lat 40. XX wieku Ropienka zmagała się z nacjonalistycznymi bojówkami UPA.

We wrześniu 1944 roku kopalnia przeszła w zarząd Państwowego Urzędu Naftowego - Sektor Kopalń Sanok. Po wojnie w Ropience funkcjonowało 127 odwiertów.

Po 1951 roku, na mocy ustaleń w Ustrzyckim Kopalnictwie Naftowym, kopalnia przeszła pod zarząd administracyjny kopalni Wańkowa. W latach 1954-1986 prowadzone były bardzo popularne szczelinowania hydrauliczne, mające
na celu uzdatnienie odwiertów. Stosowano także techniki torpedowania (do 1960 roku).

W kopalni do roku 1990 stosowano system odbudowy ciśnienia „Marietta” (uzdatnienie odwiertów). Wiązało się to z nadwyżkami rzędu 45 tysięcy ton. Niestety do 2005 roku zlikwidowano 130 odwiertów. Obecnie w kopalni znajduje się 400 odwiertów, z czego eksploatuje się 208.

 

Podsumowanie

Jak widać, historia bieszczadzkiego naftownictwa jest długa i bogata. Nie brakuje w niej wzlotów i upadków. Miała znaczący wpływ na kształtowanie się krajobrazu gospodarczego i kulturowego Bieszczadów. Pomimo licznych zawirowań politycznych, trwa do dziś i jest nieocenionym źródłem wiedzy dla mieszkańców, inwestorów oraz gości, odwiedzających nasz region.